W niedzielę w olsztyńskim „Spichlerzu” odbył się drugi z kolei swapping, czyli wymiana ubrań. Pierwszy z nich okazał się tak dużym sukcesem, że organizatorka -Aleksandra Skrago- postanowiła akcję powtórzyć. I słusznie, bo impreza cieszyła się naprawdę dużym zainteresowaniem.
Kiedy przybyłam na miejsce spotkałam tłum kobiet. Były zarówno nastolatki jak i starsze panie. Wymienianie zaczęło się od wyceny ubrań na punkty. Za bluzkę można było dostać od 2 do 5 punktów, za spodnie 5-10 itp. Gdy wszystkie ubrania zostały sprawiedliwie ocenione, rozpoczęła się najciekawsza część spotkania, czyli wymiana. Ja wyszukałam sobie dwa sweterki, spodnie i koszule. Przyniesione przeze mnie ubrania rozeszły się bardzo szybko. Uczestniczki spotkania były naprawdę zadowolone. Mówiły, że to pierwsza w ich życiu akcja swappingowa, ale mają nadzieję, że nie ostatnia.
- Inspiracją akcji były krakowskie i warszawskie happeningi - powiedziała Aleksandra Skrago, organizatorka i pracowniczka MOK. I dodała, że chce, by miasto za sprawą takich wydarzeń, znane było w całej Polsce.
Organizatorem swappingu był Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie.
Angelika Godlewska